Wprowadzenie

Fundacja Praestreno na zlecenie Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy przebadała organizacje z tzw. III sektora, działające na polu uzależnień. Zgromadzone dane posłużyły do opracowania internetowego Warszawskiego Informatora o Pomocy dla Osób Uzależnionych i Ich Bliskich.

Alkoholizm jako choroba

Pojęcie alkoholizmu, alcoholismus chronicum, zostało po raz pierwszy użyte w roku 1849, w książce Magnusa Hussa Alkoholizm przewlekły, jednak dopiero w 1960 roku amerykański lekarz czeskiego pochodzenia Elvin Morton Jellinek w swojej pracy pt. Koncepcja alkoholizmu jako choroby odniósł do alkoholizmu określenie „choroba”, a do osób uzależnionych – „pacjenci”. E. M. Jellinek pierwszy pokazał, jak dochodzi do powstania i pogłębienia uzależnienia od alkoholu, wyodrębniając cztery fazy choroby alkoholowej:

E. M. Jellinek podkreślał, iż zatrzymanie choroby alkoholowej jest możliwe w każdej jej fazie.

W roku 1983 George Villant opublikował Naturalną historię alkoholizmu, prezentującą rezultaty badań potwierdzających i pogłębiających pojęcie alkoholizmu jako choroby. Villant zaobserwował, że alkoholizm ma charakter postępujący, zaś jego objawy występują w innej kolejności niż przedstawił to Jellinek. Villant przedstawił dwie możliwości zakończenia rozwoju choroby alkoholowej:

Uzależnienie to zaburzenie zdrowia człowieka, stan psychiczny (często towarzyszy mu także komponenta fizyczna) wywołany przez zależność osoby uzależnionej od przyjmowania jakiegoś psychoaktywnego środka chemicznego – zazwyczaj lekarstwa, środka przeciwbólowego lub alkoholu. Osoba uzależniona nie jest w stanie sama przestać przyjmować tę substancję, czując lęk przed przykrymi objawami (albo przynajmniej pogorszeniem samopoczucia) następującymi w wyniku jej odstawienia. Nie wyobraża sobie życia pozbawionego tej substancji.

Efekty alkoholu

Ludzie używają substancji szkodliwych, ponieważ te powodują różnego rodzaju efekty, uważane w danej chwili za korzystne:

Przedstawiony powyżej podział efektów oddziaływań substancji farmakologicznych o działaniu psychotropowym został wprowadzony przez niemieckiego farmakologa Luisa Lewinga w 1924 r. Podział ten okazał się nazbyt ogólny, kiedy zauważono, że oddziaływanie substancji na organizm zmienia się – i to często diametralnie – w zależności od dawki. Ponadto odkryto substancje, których wpływ nie dawał się zaklasyfikować do grup Lewinga.

Nowszy podział zaproponowali Jean Delay i Pierre Deniker. Opiera się on na wpływie substancji na psychikę człowieka:

Substancja uzależniająca nie musi być określona terminem „narkotyk”. W naszym społeczeństwie pokutuje wypaczony obraz narkomanii i uzależnień. Kojarzy się je z najniższymi kręgami społeczeństwa, biedotą, ludźmi niewykształconymi, środowiskiem subkultur i wielkich dyskotek. Tymczasem „narkotykiem” może być substancja powszechnie znana i normalnie dostępna – na przykład alkohol w winie, piwie lub wódce czy nikotyna w papierosie albo fajce. Prawo określa jedynie, jakiej grupie wiekowej te środki mogą być sprzedawane, a jakiej nie. Z punktu widzenia uzależnień nie ma różnicy pomiędzy alkoholem a narkotykami.

Alkohol jest środkiem uspokajającym i przeciwlękowym; dawniej stosowano go także jako środek znieczulający, dopóki nie odkryto substancji bardziej skutecznych – i zarazem bardziej bezpiecznych. Alkohol zaburza refleks i koordynację ruchową; to dlatego nie wolno jest prowadzić pojazdów mechanicznych będąc pod jego wpływem: nawet niewielka dawka alkoholu może spowodować poważny wypadek. Niestety, o ile łatwo jest sprawdzić obecność alkoholu we krwi czy w wydychanym powietrzu, to trudniej odkryć obecność innych substancji, tak zwanych anksjolityków, mających taki sam wpływ na reakcje fizyczne i psychiczne kierowców. Często są to leki, które w ulotce mają opisany negatywny wpływ na równowagę, odruchy, koordynację czy uwagę.

Pełny obraz przemian chemicznych z udziałem produktów rozkładu alkoholu etylowego w organizmie ludzkim nie jest jeszcze dokładnie znany, niemniej wiadomo, iż zaburzenia równowagi w przypadku alkoholu związane są z reakcjami neurotransmiterów z produktem przetwarzania alkoholu w wątrobie, czyli aldehydem octowym.

Teorie alkoholizmu

Pomimo 150 lat prac naukowych nikt jeszcze nie sformułował teorii, która w przekonujący sposób wyjaśniałaby, w jaki sposób człowiek zostaje nałogowym alkoholikiem czy palaczem. Pierwszą teorię uzależnień podał Zygmunt Freud; wedle niego ludzie zażywają substancję uzależniającą, gdyż ta powoduje, iż uspokajają się i przestają odczuwać lęk (teoria lęku: anxiety thesis). Według Freuda niektórzy ludzie podświadomie dążą do osiągnięcia pierwotnego stanu błogości, który odczuwali ssąc matczyną pierś. Żeby wrócić do tych wspomnień, palą papierosy, piją, objadają się. Ten fenomen został nazwany fiksacją oralną.

Donald Horton wykorzystując swoje badania antropogeniczne, wysunął inną teorię lęku. Zauważył on mianowicie, że substancje psychoaktywne stosowane były przez społeczeństwa prymitywne w czasie obrzędów i rytuałów, a później (tj. współcześnie) również w życiu codziennym, aby zmniejszyć wpływ codziennych trosk i problemów. Zarówno akty pijaństwa, jak i przedawkowania substancji psychoaktywnej nie były wówczas karane, posługiwano się więc zasadą, że im silniejszy stres, tym większej dawce substancji trzeba poddać organizm. Teoria Hortona dodatkowo podkreśla, że alkohol znacznie zmniejsza niepokój i właśnie w tym można szukać podstawowej odpowiedzi na pytania: dlaczego człowiek pije? Dlaczego używa substancji psychoaktywnych? Pomimo różnic pomiędzy społeczeństwami starymi a współczesnymi właśnie działanie przeciwlękowe pozostaje podstawową odpowiedzią na te pytania. – Współczesne badania podważają teorię Hortona, ponieważ alkohol tylko z pozoru jest i był substancją przeciwlękową – co najwyżej można powiedzieć, że tłumi odczuwanie zaniepokojenia.

Kolejna, tzw. teoria mocy (power thesis) została sformułowana przez grupę naukowców pod kierunkiem Davida McClellanda w latach siedemdziesiątych XX wieku; skupia się ona na zupełnie innym aspekcie uzależnienia i głosi, że człowiek zażywa środki narkotyczne, ponieważ pragnie władzy nad sobą lub własnym otoczeniem (pomimo iż większość ludzi uzależnionych nie przyznaje się do tego). Grupa McClellanda początkowo poddała ocenie ludowe opowieści pochodzące z wielu populacji spożywających różne ilości alkoholu (począwszy od małych, a skończywszy na bardzo dużych). Badania te nie potwierdziły relacji między ilością picia alkoholu a poziomem redukcji stresu czy lęku.

Następnym etapem badań były eksperymenty na ochotnikach. Naukowcy poprosili grupę studentów o opisanie własnych wrażeń i fantazji przed, w czasie i po konsumpcji alkoholu.

W miarę picia studenci stawali się (we własnych oczach) coraz więksi, silniejsi, agresywniejsi, uzyskiwali chęć władzy, mocy, a także wewnętrzne symptomy gotowości seksualnej. Wniosek był taki – ludzie piją po to, aby odczuć władzę i wywyższać się nad inne, często najbliższe sobie osoby.

Dalsze badania pozwoliły wyodrębnić dwa rodzaje uzyskiwanej przez pijących mocy:

  1. moc typu O – osobista; pragnienie wywyższenia własnego JA ponad pozostałych członków grupy,
  2. moc typu S – społeczna, skierowana bardziej na potrzeby innych.

Przy mniejszych dawkach na pierwszy plan wysuwa się moc typu S, przy większych przeważa moc typu O.

Inna teoria została sformułowana koniec lat 60-tych XX w. Jej autor Andrew Weil sądzi, że przyjmowanie przeróżnych substancji psychodelicznych, alkoholu, opiatów, amfetaminy, kokainy lub tp. bierze się z potrzeby doznawania coraz to nowych, nieznanych przeżyć. Często media (telewizja, kino, gazety) oraz ludzie (rówieśnicy, członkowie grup środowiskowych) twierdzą, że ten czy tamten alkohol lub narkotyk poprawia im „inteligencję”, sprawia, że szybciej się uczą itp. W ten sam „poznawczy” sposób, w jaki dziecko próbuje obracać się w kółko (czy też eksperymentuje z hiperwentylacją), tak nastolatek czy student pragną nowych doznań, także tych wywoływanych przez substancje chemiczne (np. odurzanie się propanem-butanem, czyli gazem do napełniania zapalniczek, okrytym niesławą po licznych tragicznych wydarzeniach w Polsce). Alkohol jest legalnym środkiem, służącym do modyfikacji czynności układu nerwowego. Weil dostrzegł w jego konsumpcji wewnętrzny proces sterowany przez chemię receptorów mózgowych. Według jego teorii powstanie różnych metod kształtowania zmian w organizmie jest ostatecznie czymś pozytywnym. Oprócz potrzeby poprawiania sobie życia w sposób zewnętrzny (technika), człowiek pragnie także modyfikować swoją psychikę.

Zainteresowanie narkotykami towarzyszy dziecku w przedziale wiekowym 12–18 lat i najczęściej jest inicjowane przez kolegów. Właśnie za ich namową może rozwinąć się uzależnienie od papierosów, kleju, najtańszego alkoholu, konopi, czy wspomnianego gazu do zapalniczek.

Nowsze spojrzenie na problem alkoholowy skupia się na napięciach i stresie codziennego życia. Nasz świat kręci się coraz szybciej, a postęp techniczny sprawia, że – paradoksalnie – życie staje sie coraz to bardziej skomplikowane. Nieustannie pojawiają się nowe, bardziej skomplikowane modele urządzeń codziennego użytku, których obsługa bywa prawdziwym wyzwaniem dla coraz większej grupy ludzi. Wszechobecna technokracja powoduje, że jednostka – uwikłana w „wyścig szczurów” w pracy, w szkole, w domu – liczy się coraz mniej. Ludzie dzieleni są na „lepszych” i „gorszych” według nie zawsze zrozumiałych, a często arbitralnie narzuconych przez anonimowych urzędników wskaźników – a przecież... nikt nie chce być gorszy! Każdy chce być kimś i chce coś znaczyć. Zażywanie substancji narkotycznej miałoby być właśnie lekarstwem na stres życia w nowoczesnym społeczeństwie. – Najnowsze badania nad narkomanią skupiają się na poszukiwaniu symptomów „socjologicznych”, które mogą prowadzić do uzależnienia.

Seldon Bacon, były dziekan Wydziału Badań nad Alkoholem na Uniwersytecie Rutgers stwierdził, że pierwotne funkcje alkoholu – takie jak funkcja sycąca, religijna, znieczulająca – praktycznie przestały się liczyć. Alkohol używany jest współcześnie jedynie jako antydepresant, tj. środek zmieniający nastrój oraz (co jednak nie zostało dowiedzione) jako substancja łagodząca napięcie, zmniejszająca poczucie winy i zahamowania. Współczesne społeczeństwo stworzyło i stwarza potrzeby, które alkohol wydaje się – osobom go pijącym – zaspokajać.

Powszechność picia

Często ludzie wyobrażają sobie, że alkohol jest środkiem rozgrzewającym, skutecznym, kiedy jest im zimno. Jest to nieprawda. Innym rozpowszechnionym, a nieprawdziwym mitem jest zwiększenie własnej atrakcyjności seksualnej po wypiciu: alkohol co najwyżej może prowadzić do zmniejszenia zahamowań, ale za to wpływa niekorzystnie na potencję... Z drugiej strony alkohol w małych ilościach może poprawiać funkcjonowanie, na przykład w zawodach strzeleckich alkohol jest środkiem dopingującym, gdyż zmniejsza drżenie rąk i przez to pozwala na oddawanie celniejszych strzałów.

Alkohol bywa spożywany z różnych pobudek i w różnych okolicznościach: jedni piją w samotności, często traktując go jako podstawowy środek uspokajający lub nasenny, inni z kolei najchętniej podczas spotkań towarzyskich. Alkohol jest dostępny pod każdą długością i szerokością geograficzną, nawet niektórzy muzułmanie, pomimo wyraźnego zakazu religijnego, przyznają się, że piją w nocy (tłumaczą to w ten sposób, że... Allach w nocy nie widzi). Nie istnieje żaden określony przedział czasu, w którym człowiek staje się alkoholikiem. Początkowo młodzi ludzie zapoznają się z alkoholem na prywatkach, urodzinach czy też przy innych, szczególnych okazjach (np. pijąc szampana z okazji jakichś rocznic, na balu sylwestrowym itp.). Potem często znajduje się czas na wypicie ukradkiem piwa, nawet jeśli nie ma się skończonych „ustawowych” 18 lat. Często nagrodą za pomoc przy jakiejś pracy okazuje się być wypicie jednego lub dwóch piw. Podzcas spotkania ze znajomymi, jeśli chce się ich specjalnie ugościć, podaje się jakiś wykwintny alkohol, sam lub jako dodatek do posiłku. Alkohol jest więc jakby zapłatą, podkreśleniem doniosłości jakiegoś zdarzenia. Większość ludzi niw widzi w takim zachowaniu niczego zdrożnego czy nadzwyczajnego. Akceptowalną formą wypicia może być każda forma, a pretekstem – każda sytuacja.

Pod pojęciem alkoholu należy rozumieć przede wszystkim napoje alkoholowe takie jak wino, piwo, wódka, likiery, koniaki itp. Jednakże wysokie ceny alkoholu powoduja rozwój nielegalnej dystrybucji produktu, który albo nie uległ pełnej destylacji, albo zawiera dużą ilość metanolu. Istnieją też substancje do złudzenia przypominające alkohol spożywczy: rozpuszczalnik na spirytusie drzewnym (zawierający alkohol metylowy) oraz alkohol izopropylowy (również rozpuszczalnik, stosowany w elektronice). Pułapka polega na tym, iż obie te substancje powodują poważne, bardzo szybkie wyniszczenie układu trawiennego i nerwowego, szczególnie wzroku. Dawka śmiertelna metanolu jest bardzo niska.

Dalej »